O potrzebie Socjologii cz. 6

I przy zielonym stoliku objawiają się podobne pojęcia: w mniemaniach, że ten gra zawsze szczęśliwie, ów nieszczęśliwie, że istnieją pewne tajemnicze siły, od których w ogóle zależy, że jeden ma lepsze karty niż inni. Oczywista, że od ludzi, mających tak niejasne pojęcia o przyczynowości, panującej w tak prostych zjawiskach, można się spodziewać najdzikszych poglądów na przyczynowość społeczną. Kto sądzi, że pogrzebacz położony w poprzek ognia może rozżarzyć takowy, ten daje dowód najzupełniejszej nieznajomości przyczyn fizycznych; a jeżeli w ciągu życia nie mógł sobie przez własne doświadczenie wyrobić tak dostępnych i prostych pojęć o przedmiotach i procesach fizycznych, to nieprawdopodobna, żeby sam mógł przyjść do prawdziwych wniosków o jakościowych i ilościowych stosunkach, jakie zachodzą między przyczyną i skutkiem w społeczeństwie. Dlatego też w tej dziedzinie wszelkie nierozsądne objaśnienia i wszelkie nieodpowiednie nadzieje są możliwe. Zabobony polityczne puszczają na każdym gruncie swe korzenie, na którym i inne zabobony kwitną. Kto sądzi, że rozsypanie soli pociąga za sobą jakieś złe skutki, czyj umysł tym sposobem wyraźnie jest spowinowacony z umysłem dzikiego, wierzącego w przepowiednie i czary, ten i inne pojęcia będzie miał podobne do pojęć dzikiego; być może, iż nie będzie wierzył ani w skuteczność owczarskich leków, ani w siłę bałwanów, może się nawet dziwić, jak może ktoś oddawać cześć rzeczy, którą własnymi rękoma zrobił; a jednakże będą nim powodować te same uczucia. choć w subtelniejszych formach.

One Comment
  1. Reklama
    Styczeń 26, 2018 |