O potrzebie socjologii cz. 2

Umyślnie zamykają oczy na fakt, że w miarę tego jak powiększają zapasy dla tych. którzy żyją bez pracy, tern samem i liczbę ich zwiększają, i że coraz obfitsze rozdawanie jałmużny, ciągłe domaganie się takowej zwiększa. Tak sarno ma się rzecz i z ich politycznymi rozumowaniami. Tylko blisko leżące przyczyny i bliskie skutki zwracają ich uwagę. Ledwie domyślają się tego. że pierwotne przyczyny mogą być wielorakie, i o wiele się różnić od pozornej przyczyny; podobnie, że za każdym bezpośrednim skutkiem nastąpi niezliczona ilość innych, z których większa część nie da się przewidzieć.

Umysły, posiadające tak pierwotne pojęcia o czynnościach społecznych, skłonne są też cieszyć się przesadzonymi nadziejami dobrodziejstw, które, ich zdaniem, powinny być urzeczywistnione przez środki administracyjne. Umysły takie zdają się przypuszczać, że każde zło w społeczeństwie może być wyleczone, i że środki przeciwko niemu leżą w mocy prawa. „Dlaczegóż nie ma lepszego nadzoru nad kupiecką marynarką? I pytał się niedawno korespondent Times’a zapominając oczywiście, że władza, do której się odwoływał, w przeszłym roku sama straciła dwa własne statki, a trzeci zaledwie uratowała. „Brzydkie budynki są solą w oku i wypadałoby je zakazać”, odzywa się ktoś, szczególniej troskliwy o względy estetyczne.

One Comment
  1. Reklama
    Styczeń 26, 2018 |